poniedziałek,10.października.2011, 22:46
Pomieszanie z poplątaniem

Nie wiem juz co myślec. Czasami jest cudownie, wspaniale, wszystko kolorowo. Ale często jest tak, że jest źle, niedobrze, fatalnie. Do cholery czy ze mną jest coś nie tak?! Może to ja nie potrafię się dogadac z innymi, nie potrafię dojśc do jakiegokolwiek consensusu. 
Wiem, wiem pewnie znowu się powtarzam, ale serio czasami mam ochotę zostawic wszystko i pójśc w cholere, zostawic wszystko i wszystkich. Ot tak, bez uprzedzenia. 
Bo wszystko to boli, osoby które uważa się za przyjaciół ranią najbardziej.

Nie wiem mam dośc, moze sobie pójdę i nie wrócę...


niedziela,3.lipica.2011, 02:46
...

Wszystko jest takie dziwne. Dziwne jest to jak wszystko może się diametralnie zmienic, rzeczy o które w życiu bym siebie nie przypuszczała, aktualnie są dla mnie czymś oczywistym, a coś co kiedyś było dla mnie normą jest teraz dla mnie nie do przyjęcia. Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Mam nadzieję, że w końcu na lepsze, że w końcu będzie dobrze i nie będzie kolejnych rozczarowań. Jestem pozytywnie nastawiona, choc czy długo tak wytrwam? A może po prostu tylko wmawiam sobi tą pozytywną myśl, a jest tak jak zawsze? Może po prostu żyję w świecie iluzji, którą sobie po prostu sama tworzę.


czwartek,23.czerwca.2011, 01:56
Sen wariata...

Tworzę swój własny świat, kreuje postaci. Moje szalone myśli biją się z rozsądkiem o pierwszeństwo. Tu gdzie jestem, to co robię, ja wiem to nie ja. Wmawiam sobie, że tak jest dobrze, że tak powinno byc. Wpasowac się w otoczenie, zmyc się z tłumem, byc normalną szarą osobą, którą wszyscy określą jako "normalną". Lecz czym jest ta norma? Głupim zbiorem praw i obowiązków, zakazów i nakazów, by tylko byc n-tym pionkiem w grze marionetek. Jesteśmy sterowani, a właściwie to my smi sterujemy sobą, by tylko wpasowac się w tło. Keżdy kłamie, udaje, boi się, robi wszystko, by tylko nie wyszla prawda na jaw. Tak i ja jestem tchórzem, zasłaniam się maską "normalności". A w głowie, w głowie miliony myśli, które z minuty na minutę narastają i piętrzą się, rozsadzają mój umysł od środka. Chciałabym wykrzyczec to wszystko bez konsekwencji, ulżyc sobie, dac upust temu wszystkiemu. Lecz nie mogę, cholera po prostu nie mogę. Bo kto zrozumie mój krzyk, tak nieznany na codzień? Tylko wariaci, desperaci, ci których uważamy za nienormalnych. A to właśnie w nich jest najwięcej normalności, bo oni czują, słyszą, widzą i smakują wszystkiego intensywniej. Dostrzegają to, czego inni nie potrafią dostrzec. Oni się nie boją opini, nie zważają na na sterowane kukły. Chciałabym miec choc odrobinę odwagi, by na chwilę dotknąc tej wspaniałej granicy. Lecz jestem tchórzliwą kukłą, którą można sterowac, manipulowac, robic wszystko, bo ta kukła chce życ zgodnie z otoczeniem. Ta kukła jest masochistką, która uwielbia sycic się swoim wewnętrznym bólem, sprawiają jej rozkosz pulsujące żyłki, które są na granicy wytrzymałości. Tak, ta kukła lubi zabijac siebie, a wewnętrzny głos tylko chichocze maniakalnie, dopisując kolejne myśli wariata.


menu

ulubieni

hi-storytam-gdzie-wiatranetegzystencjayozoraadelaidetearokocoKubek na Parapecieemil-kochanowski- alien -

onet.blog
lily et james

archiwum

2005
grudzień (2)

2006
styczeń (3)
luty (2)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
wrzesień (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2007
marzec (1)
maj (1)
wrzesień (1)
listopad (1)

2008
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (1)
lipiec (1)
październik (1)

2009
marzec (1)
kwiecień (4)
maj (1)
czerwiec (4)
lipiec (1)
wrzesień (1)

2010
styczeń (1)
lipiec (1)

2011
czerwiec (1)
lipiec (1)
październik (1)

szablon

Scarlett + f-d.